Archiwum

25/10/2021

Huragan

Ośrodek Sportu i Rekreacji w Wołominie

Huragan Wołomin – Warfama Rolimpex 2:1 (1:0)

W sobotę 13 marca odbył się w Wołominie mecz inauguracyjny rundy wiosennej. Huragan Wołomin podejmował u siebie znajdującą się na piątej pozycji po rundzie jesiennej Warfamę z Dobrego Miasta. Dzięki staraniom organizatorów boisko zostało dość dobrze przygotowane. I może też dzięki temu wołominiacy tak dobrze sobie poradzili.

Od pierwszych minut spotkania gospodarze starali się atakować, ale ich akcje zostawały zatrzymywane przez obrońców Warfamy. Pierwszą groźniejszą akcję wołominiacy stworzyli w 4 minucie, ale Mariuszowi Badurze szybko obrońcy gości odebrali piłkę tuż pod bramką. W 6 minucie kontra gości i strzałem na bramkę Tomasz Włodarczyk z Warfamy próbuje zaskoczyć nowego bramkarza gospodarzy Łukasza Kopczyńskiego, ale ten wybija piłkę na aut. W 13 minucie znów zostaje zagrożona bramka Huraganu. Piotr Krztoń z Warfamy silnym strzałem zza pola karnego skierował piłkę do bramki próbując zaskoczyć golkipera, niestety nie udało mu się. Kilka minut później ten sam zawodnik gości znów próbuje zdobyć bramkę, ale ponownie udaremnia mu to wołomiński bramkarz Łukasz Kopczyński. W 24 minucie Mariusz Badura w pojedynku z obrońcami gości ograł ich i dopiero parada bramkarza Waldemara Wolskiego zapobiegła utracie bramki. W 36 minucie z podania Igora Doleszczaka zdobył bramkę Wojciech Bieńkowski (1:0). Do końca pierwszej połowy gościom nie udało się odrobić straconej bramki.

Od początku drugiej części spotkania goście stale starali się atakować. W 58 minucie ich próby zostały uwieńczone sukcesem. Z rzutu rożnego wykonywanego przez Marcina Brala wyrównującą bramkę zdobył głową kapitan Warfamy Tomasz Włodarczyk (1:1). Wołominiacy nie załamują się i próbują po raz kolejny doprowadzić do objęcia prowadzenia, ale to skutecznie udaremniają im obrońcy gości. W 68 minucie po raz kolejny bramka Huraganu zostaje zagrożona, ale strzał Jacka Chomeja skutecznie broni Łukasz Kopczyński. W 70 minucie w dyskusję z sędzią wdał się Marcin Bral, który w efekcie ujrzał czerwony kartonik i musiał opuścić boisko. Od tej pory goście grali w osłabieniu.

Rozstrzygającym momentem spotkania okazał się 73 minuta, kiedy to napastnik gospodarzy Mariusz Badura został faulowany i sędzia podyktował rzut karny. „Jedenastkę” wykonywał strzelec pierwszej bramki Wojciech Bieńkowski, który i w tym momencie nie pomylił się i przechytrzył golkipera gości Waldemara Woskiego umieszczając piłkę w jego bramce (2:1).

Przez całe spotkanie optyczną przewagę mieli goście, sytuacji podbramkowych też mieli znacznie więcej, ale w futbolu liczą się tylko bramki, a te wcześniej strzelali piłkarze Huraganu. Huragan pokonał Warfamę 2:1.

Po meczu trener Huraganu Wiesław Przybylski powiedział: – Pierwszy mecz pod moją wodzą i wiadomo, że chcieliśmy go wygrać. Mobilizowałem chłopaków do gry, bo nawet remis z taką drużyną jak Warfama to jest dobrym wynikiem dla naszej drużyny. Zasłużona wygrana, bo nie oszukujmy się chociaż mamy dziewiąte miejsce a Warfama piąte nie było różnicy między tymi miejscami. Dwie bramki strzelone prawidłowo. Po błędzie obrony (przyp. Autorski – Grzegorza Wróblewskiego) wpadła kontaktowa. Jest tylko to ważne – wygraliśmy.

Najlepiej zagrali z Huraganu: Mariusz Badura, Igor Doleszczak i Wojciech Bieńkowski.

Skład ekipy Huraganu: Łukasz Kopczyński, Igor Doleszczak, Paweł Chaciński – kapitan, Mariusz Badura, Grzegorz Wróblewski, Artur Działak, Robert Rutkowski, Robert Kaczmarek, Mariusz Stępniak, Wojciech Bieńkowski, Krzysztof Słomski (58″ Grzegorz Szerszeń).

Linda Prusińska
Wieści Podwarszawskie Nr 10 (418)
14 marca 1999

Skip to content