PWKS Huragan – LKS Wisła Zakroczym (U-18) 5:1

W poprzednich sezonach rywale z Zakroczymia nie byli wielkim wyzwaniem dla zawodników Huraganu i wydawało się, że mecz skończy się wysoką wygraną wołominiaków, jednak początek spotkania zasiał w kibicach ziarno niepewności…

– Pomyślałem, że nie będzie tak łatwo, jak się początkowo wydawało w momencie, kiedy zobaczyłem rywali na rozgrzewce. Rzucały się w oczy świetne warunki fizyczne, przede wszystkim wzrost zawodników z Zakroczymia – mówi trener Krzysztof Gawara. – Od początku ruszyliśmy do ataku i pomimo stwarzania kolejnych sytuacji bramkowych nie potrafiliśmy zakończyć akcji golem. Zacząłem obawiać się o stałe fragmenty gry w wykonaniu przeciwników, ale na szczęście w osiemnastej minucie padła bramka z rzutu wolnego wykonywanego przez Kamilą Zarębę po ewidentnym błędzie bramkarza przeciwników. Paradoksalnie – ta bramka wcale nam nie pomogła, pojawiła się pewna nonszalancja, wręcz lekceważenie rywali, które mogło się skończyć fatalnie…

Do przerwy Huragan prowadził 3:0, po przerwie rywale zdołali strzelić nam bramkę. Przy wyniku 4:1 nasz bramkarz obronił rzut karny, do końca spotkania strzeliliśmy jeszcze jedną bramkę. Na szczęście zawodnicy sami zrozumieli, że ten mecz mógł – i powinien – wyglądać inaczej…