Huragan

Ośrodek Sportu i Rekreacji w Wołominie

Po raz kolejny „Elita” grała w hali OSIR-u Huragan Wołomin i po raz kolejny o godzinie 14.00, lecz tym razem z zawodniczkami z klubu „Pogoń” Siedlce. To był mecz „na szczycie”, ponieważ zarówno „Elita”, jak i „Pogoń” na swoim koncie miały tylko dwie porażki.

W pierwszej piątce na boisko wyszły: Mańkowska, Szulc, Bąk, Motyka i Pyrzanowska, które niczym taran ruszyły do boju, co zaowocowało przełamaniem obrony przeciwniczek. Już po pierwszych dziesięciu minutach (jedna kwarta) wiadome było to, że mecz będzie bardzo brutalny, bowiem połowa koszy, jakie wpadły na konto „Elity” były zdobyte z rzutów osobistych.

Druga kwarta w wykonaniu dziewcząt z Wołomina była identyczna, ponieważ zdobyły tyle samo punktów: 20. Tak więc wynik po pierwszych dwudziestu minutach spotkania był korzystny dla naszych dziewczyn – 40:36. Lecz „Elitę” nie zadawalało prowadzenie 4 punktami i po kilku ustaleniach taktycznych z trenerem w czasie przerwy, różnica wzrosła do dwudziestu.

Jak już wspomniałem, spotkanie było bardzo ostre i nie obyło się bez nieczystych zagrań i fauli, czego efektem było wiele urazów i kontuzji. Stare powiedzenie mówi, że: „nieszczęścia chodzą parami”, tak też było i w czasie tego spotkania. Nie dość, że gra była naprawdę bardzo zacięta i niejednokrotnie należałoby skorzystać z apteczki, to akurat na sali gdzieś się tak niefortunnie zawieruszyła, że nikt nie potrafił jej znaleźć. Jedynym lekiem, który miałby uśmierzyć ból kontuzjowanym zawodniczką był śnieg przyniesiony prosto z dworu. Dobrze, że go trochę napadało! Drodzy organizatorzy, tak być nie może, więcej skupienia i uwagi w tej kwestii na przyszłość, bo tak po za tym, to wszystko O.K!

Godne podziwu i podkreślenia jest zaangażowanie i wola walki naszych koszykarek. Podsumowując, dzięki wygranej nad „Pogonią” Siedlce wołominianki umocniły czołową pozycję w grupie.

Wojciech Plichta

Wieści Podwarszawskie nr 51/52/2001

Archiwum

Skip to content